Paralaksa tła

Jak odnowić krzesło? Metamorfoza starego krzesła. DIY tapicerowanie.

Drapak dla kota DIY.
26 lutego 2017
Etui na telefon DIY + szablony do pobrania
30 marca 2017

Jak samodzielnie i we własnym zakresie odnowić stare krzesło?

Odnawianie i tapicerowanie mebli nie jest tak bardzo skomplikowane na jakie wygląda, ale wymaga odrobinę czasu, cierpliwości i mnóstwa chęci. Jeśli w to o czym piszę jesteście już uzbrojeni, pozostałymi materiałami jakie będą wam potrzebne to:

  • materiał obiciowy w wybranym kolorze ( ja wybrałam materiał w kolorze szarym),
  • nożyk z ostrzem łamanym,
  • zszywacz tapicerski "taker' ( zszywki o wymiarze 6 mm powinny wystarczyć),
  • klej na gorąco ;) ( mój bohater trudnych sytuacji),
  • szlifierka oscylacyjna z papierem o gradacji 60 i 80,
  • papier ścierny w kawałku o gradacji 60 i 120,
  • farba w kolorze miedzianym ( ja wybrałam firmę Autentico),
  • pędzelek,
  • taśma malarska ( niebieska),
  • wosk złoty ( również firmy Autentico),
  • ściereczka bawełniana.

     Na początek zdjęłam stare obicie krzesła i na tej podstawie obliczyłam ile nowego materiału potrzebuję.  Odcinanie nitki po nitce starej tapicerki pozwoliło mi również na przyjrzenie się w jaki sposób materiał był zszyty. 

     Po zdjęciu materiału okazało się, że gąbka nie jest w tragicznym stanie, a znając moje zapędy do zmian wymienię ją następnym razem o ile będzie taka potrzeba. Ale gdybym zdecydowała się na wymianę gąbki dopisałabym ją do listy zakupów w hurtowni Glormeb. W hurtowni tej gąbka dostępna od ręki jest do grubości 15 mm, większą można zamówić w arkuszach 2 m x 1,2 m. Jeśli tak jak ja nie znacie się na tym jaką gąbkę użyć do danego mebla, zapewniam, że pracują tam fachowcy i doskonale wiedzą jaką gąbkę doradzić za co ich cenię.

    Ale skoro gąbki nie wymieniałam skupiłam się na szlifowaniu nóg krzesła. Mimo trójkątnej szlifierki trudno mi było dotrzeć do zakamarków, dlatego wykorzystałam papier ścierny, którym owinęłam kawałek drewnianej kantówki. Ułatwiłam sobie tym samym prace szlifierskie. Po godzinie szlifowania odkryłam surowe drewno, którego dobry stan mnie zachwycił.

  Tapicerowanie krzesła jest sprawą indywidualną. Wydaje mi się, że wystarczy odrobina wyobraźni i sprawności manualnej, którą prawie każdy z nas posiada. To pozwoli nam zachować estetykę tapicerowania na tyle, żeby być zadowolonym z wykonanej pracy. Jako laik tapicerski nie znam dobrej recepty na idealne tapicerowanie, owszem są szkolenia, kursy, ale ja lubię czasem samodzielnie podejść do sprawy, by przekonać się jak wyjdzie. Jeśli po zakończeniu uznam, że kiepsko poszło na pewno poszukam kursu lub szkolenia ;)

Do tego krzesła potrzebowałam:

  • materiału,
  • nożyczek,
  • zszywacza z zszywkami 6 mm.

    Tapicerowanie rozpoczęłam od siedziska wycinając materiał na wielkość siedziska + zakładka ok. 10 cm z każdej strony. Od tej pory rozpoczęłam test moich umiejętności manualnych i estetycznych czyli potocznie mówiąc zaczęłam kombinacje.

    Co ważne, starałam się, żeby materiał był naciągnięty i nie marszczył się. A największe kombinacje powstały dlatego, że nie chciałam angażować w prace maszyny do szycia, której jeszcze nie opanowałam. Na spodzie kilkanaście zszywek w rzędzie podtrzymuje materiał ( niby nikt na spód krzesła nie patrzy, ale ja wiem, że jest równo i ładnie.

    Oparcie krzesła również rozpoczęłam od docięcia wymierzonego materiału i tak jak w przypadku siedziska kombinowałam do skutku. Po kilku próbach przymocowania materiału tak by gąbka się nie zsuwała, uznałam, że nie głupim pomysłem byłoby przyklejenie gąbki do oparcia krzesła i tak też zrobiłam, użyłam kleju na gorąco, bo tylko takim w danej chwili dysponowałam.

  Najlepszym klejem do tego typu prac jest klej tapicerski. Następnie podczas tapicerowania oparcia wykorzystałam tylną dyktę, która przybita była do krzesła. Ukryłam w niej materiał z obu stron i podkleiłam klejem na gorąco. Trzyma się pięknie :)

     Kolejny etap to tzw. czysta przyjemność. Malowanie farbą miedzianą nóg krzesła, a raczej tylko ich dolnej części, ponieważ tak jak wcześniej pisałam, po zeszlifowaniu starej warstwy farby okazało się, że ukryte jest piękne drewno w dobrym stanie.

    Okleiłam nogi krzesła taśmą malarską (niebieską) na wysokości 5 cm od podłogi, a następnie pomalowałam zaznaczone fragmenty drewna farbą miedzianą. Bardzo lubię farby firmy Autentico m. in. za pokaźną paletę barw.

      Na pozostałą część surowego drewna nałożyłam wosk w kolorze złota. Po wyschnięciu widoczne są drobinki, które mienią się. Wosk Autentico nałożyłam za pomocą ściereczki bawełnianej, a po 15 minutach delikatnie wypolerowałam powierzchnię wcierając tym samym nadmiar wosku.

Jestem dumna z efektu.

A wam jak się podoba metamorfoza krzesła?

A może mieliście podobną przygodę z tapicerowaniem?

Pochwalcie się zdjęciami i opiszcie swoje doświadczenie z odnowienia mebla.

3 Komentarze

  1. Biała Sowa napisał(a):

    Jest nie do poznania 🙂
    Wręcz idealne. A do tego w cudnym popielatym kolorze.
    Pozdrawiam cieplutko.

  2. AGNIESZKA napisał(a):

    Super wyszło brawo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *